Akcja tej kameralnej powieści rozgrywa się w roku 1939, w miesiącach poprzedzających wybuch II wojny światowej, i została osadzona na pograniczu polsko-ukraińskim, za bohatera zaś ma dziesięcioletniego chłopca. Utwór ten jest rodzajem niezobowiązującej autobiografii i wziął się z chęci odtworzenia przez pisarza własnego dzieciństwa spędzanego w tej pięknej i zarazem boleśnie dotkniętej konfliktem narodowościowym krainie. Oto narasta antagonizm między polskimi kolonistami osadzonymi na kresach dawnej Rzeczpospolitej i miejscową ukraińską ludnością, antagonizm, z którego istnienia nie zdaje sobie sprawy dziecięcy bohater. Józek, bo tak mu na imię, jest synem polskiego urzędnika, który wszelako związał się z Ukrainką. Ojciec chłopca nigdy nie pogodził się z tym, że – z punktu widzenia kolonistów niechętnych miejscowej ludności – popełnił plemienny mezalians. Jednym z ważniejszych wątków tej powieści jest owa rodzinna zadra, nacechowana zresztą psychoanalitycznie. Chłopiec bowiem wyraźnie wziął stronę matki, z którą na ogół rozmawia po ukraińsku, a jego dojrzewanie naznaczone zostało buntem skierowany przeciw władzy ojca. Złota trąbka jest przede wszystkim powieścią o dojrzewaniu. I choć niewielkie ramy czasowe tej narracji nie pozwoliły autorowi na sporządzenie szerszego katalogu wtajemniczeń, to jednak – głównie dzięki retrospekcjom – przyglądamy się temu, jak przed Józkiem odsłaniają się stopniowo ciemniejsze strony rzeczywistości.